15 codziennych sytuacji, w których możesz być uważny

Maja Sieńkowska - Luty 12, 2017

Co to znaczy, że prowadzimy dom tymczasowy dla kotów?

Maja Sieńkowska - Luty 12, 2017

Wszystko, co powinieneś wiedzieć o kotach, jeśli myślisz o adopcji

Maja Sieńkowska - Luty 12, 2017

Czasem zdarza się tak, że chcesz mieć kotka. Musi być rudy, mieć różowy nosek i być trochę pulchny. Albo koniecznie czarny z niebieskimi oczami. Albo lepiej rasowy! Taki bengalski będzie idealny i super będzie się prezentował na zdjęciach na Instagramie. Znajdujesz wymarzonego albo wręcz przeciwnie – chciałeś rudego, ale zakochałeś się w burym. Albo zdarzy się tak, że wcale nie chcesz kota, ale się przybłąka, a ty masz dobre serce, więc go przygarniesz, no i tak sobie będziecie mieszkać.

Bez względu na to, jak do tego dojdzie, przyjęcie roli opiekuna powinno być twoją świadomą decyzją. Od tej pory jesteś odpowiedzialny za kota. Wszelkie skutki twoich rozsądnych lub mniej rozsądnych wyborów związanych z kotem będzie ponosił głównie on. Dlatego ważne jest, abyś nie myślał o kocich potrzebach po ludzku. Empatia jest dobrą cechą, ale koty to nie ludzie, więc nie należy ich oceniać tą samą miarą. Ze względu na to, pierwszym krokiem do zapewnienia kotu dobrego życia jest edukacja własna i domowników. Edukacja powinna obejmować m.in.: żywienie, behawior, sposoby na zapewnienie bezpieczeństwa. Ze względu na to, że zależy mi na dobrobycie każdego kota na tym świecie, podzielę się wiedzą, którą udało mi się zebrać przez ponad 2 lata temu, a której mnie samej brakowało, kiedy w listopadowy wieczór przywieźliśmy z partnerem do naszego mieszkania dwa kocie maluchy.

JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO ADOPCJI KOTA?

Przybory toaletowe:

Kuweta – behawioryści doradzają kuwety odkryte, postawione w oddaleniu od ciągu komunikacyjnego. Dlaczego? Załatwiający swoje potrzeby fizjologiczne kot jest w tym momencie bezbronny, dlatego może czuć się niekomfortowo, kiedy ciągle ktoś będzie przechodził. Jeśli uzna, że coś mu zagraża (np. inny kot), nie będzie miał możliwości uciec. Na rynku są dostępne różne kuwety kryte. Wiele kotów korzysta z nich bez problemów. Może będziesz szczęściarzem i Twój też nie będzie widział w niej nic złego. Jednak warto mieć świadomość, że kotu kryta kuweta może się nie spodobać i w takim wypadku, pokrywę należy usunąć. Warto też pamiętać, że kuweta powinna być na tyle duża, żeby kot mógł się swobodnie w niej obracać.

Żwirek – po wypróbowaniu różnych rodzajów żwirków różnych producentów polecam dwa roślinne: Cat’s Best Eco Plus lub Benek CornCat. Oba są biodegradowalne i oba można utylizować w toalecie. Cat’s Best jest lżejszy, więc łatwiej przenosić kuwetę do łazienki, żeby wyrzucić grudki, ale ma jedną wadę – potwornie się nosi, przy większej liczbie kotów, jest wszędzie. Benek CornCat jest znacznie cięższy, ale dzięki temu nie przyczepia się tak łatwo do łapek i się nie nosi.

Łopatka – służy do wybierania bryłek odchodów. W zależności od tego, jakiego używasz żwirku, łopatka powinna mieć takie otworki, by niezbrylony żwirek swobodnie przelatywał.

Dostosowanie mieszkania:

Drapaki – jeśli nie chcesz, aby kot drapał jakieś przedmioty, twoim obowiązkiem jest dostarczyć mu inne rozwiązania, czyli właśnie drapaki. Dlaczego piszę, że obowiązkiem? Bo kot drapanie ma wgrane w system, nie oduczysz go tego. Drapaki nie muszą być wypasione. Drogie wieże pełne atrakcyjnych dla oka, a nie zawsze dla kota, gadżetów nie gwarantują powodzenia. Możesz zapewnić mu drapaki kartonowe i wymieniać je co jakiś czas. Możesz sizalem obwinąć nogi od stołu. Ważne, aby tych zasobów było kilka i by były dostępne w trzech płaszczyznach – pion, poziom i pod kątem.

Miejsca na wysokości dostępne dla kotów – koty uwielbiają przesiadywać pod sufitem, obserwować otoczenie z góry, tam czują się bezpiecznie. Dobrze, jeśli przeznaczysz jakieś półki tylko dla kota, wysokie szafy też będą dobrym rozwiązaniem.

Siatka zabezpieczająca okna (w tym także uchył) i balkon – niestety bardzo często opiekunowie bagatelizują zabezpieczenie okien, ponieważ uważają, że ich kot nie interesuje się oknami, nie wychodzi na balkon albo wychodzi, ale na pewno nie wyskoczy. Efekt? Coraz więcej przypadków kotów, które wypadły z balkonu za motylem lub ptaszkiem i nie przeżyły, przeżyły, ale są połamane, mają wstrząs mózgu i cierpią w lecznicy, ewentualnie doznały szoku i schowały się lub uciekły daleko od domu. To jest tak, że faktycznie kot może przez 10 lat nie interesować się oknem, ale nagle coś mu strzeli do głowy. Po co mamy sobie potem pluć w brodę, że nie zapobiegliśmy tragedii? Siatkę można zamontować samemu lub zlecić to firmie, która się w tym specjalizuje. My korzystaliśmy z usług Kociej Siatki. Nie warto na siatce oszczędzać, polecam zainwestować w najwytrzymalszą, bo koty mają ostre zęby. Dotyczy to także domów jednorodzinnych. W ogrodzie można zrobić dla kotów wolierę. Koty chodzące samopas kończą zazwyczaj zagryzione lub rozjechane. Na tym kończy się ich szczęśliwe życie wolnego kota. Poniżej zdjęcia przykładowych realizacji Kociej Siatki. Nawet jeśli mieszkanie jest wynajmowane, są metody bezinwazyjne, przy których nie ingeruje się w elewację.


O co chodzi z zabezpieczeniem uchyłów? Po co mi zabezpieczenie, jeśli nie otwieram okna na oścież? Koty znane są z tego, że wszędzie wcisną swój ciekawski łepek. Uchylone okno też może im się wydać nagle interesujące, akurat wtedy, kiedy wyszliśmy na chwilę do sklepu. Może to się skończyć tak, że kot zaklinuje się w uchyle i będzie cierpiał w męczarniach, próbując się wydostać, zrobi sobie jeszcze większą krzywdę: udusi się, zmiażdży sobie miednicę. Dlatego warto zastosować kratki zabezpieczające – klik. Osobiście znam 3 osoby, których koty tak właśnie skończyły życie. Ja sama kiedyś, czyli 7 lat temu, byłam nieodpowiedzialna. Nie miałam świadomości, że należy stosować zabezpieczenia i mój kot, który ledwie potrafił się wdrapać na parapet, wyskoczył przez uchylone okno, wyskoczył z balkonu z drugiego piętra i w szoku pognał przed siebie – dobiegł do bardzo ruchliwej ulicy i został przejechany. Dopiero po jakimś czasie dowiedziałam się o zabezpieczeniach. Jeśli, mimo wiedzy, nie decydujesz się na zabezpieczenia, miej świadomość, że to jest nieodpowiedzialne i nie zapewniasz kotu maksimum bezpieczeństwa.

Tak wygląda zaklinowany kot:

 

Zapełnienie brzuszka:

Karma – niestety Polacy są jeszcze bardzo nieświadomi w temacie żywienia kotów. Z przykrością muszę napisać, że nie spotkałam jeszcze ani jednego sprzedawcy w sklepie zoologicznym, ani jednego weterynarza, który znałby się na żywieniu kotów. W sklepach zoologicznych nie uświadczy się karm dobrze zbilansowanych. Weterynarze tłumnie polecają suche RC, Purinę, czyli marki komercyjne, które sponsorują szkolenia, wyjazdy, które mają wstawione produkty do gabinetu. Dopiero po ponad dwóch latach trafiłam do przychodni weterynaryjnej, w której nie sprzedają komercyjnych produktów. Niestety ale długie spożywanie karm suchych może wywołać problemy z układem moczowym, z nerkami, cukrzycę, otyłość i problemy behawioralne. Koty powinny jeść mięsne karmy mokre odpowiednio zbilansowane albo surowe mięso z suplementami, czyli BARF. Tłumaczenie „mój kot jadł suchą karmę i żył 15 lat” przyprawia mnie o gęsią skórkę, bo to tak jakby mówić „mój znajomy palił codziennie paczkę fajek i dożył 80 lat”. To że ktoś miał dobry organizm i mu nieprawidłowa dieta nie zaszkodziła, nie znaczy, że wyjątek stanowi regułę. W przygotowaniu mam wpis o karmieniu kotów, więc mam nadzieję, że lada dzień go skończę i będziecie mogli przeczytać pogłębioną analizę.

Ja karmię kota karmą głównie karmą Grau bez zbóż, MAC’s i czasem Animonda Carny.

Miseczka – ważne, aby nie miała zbyt małej średnicy, bo będzie podrażniać kocie wibrysy i kot może wynosić karmę na podłogę. Miska z jedzeniem powinna stać w dużym oddaleniu od kuwety.

Woda – kot powinien mieć dostęp do czystej wody, a miska z wodą również nie powinna stać blisko kuwety.

Wizyta u weterynarza:

Jeśli adoptujesz kota z fundacji, to prawdopodobnie jest on przebadany, wykastrowany, zaszczepiony i odrobaczony. Jednak jeśli kot trafił do ciebie z innego źródła, to cy powinieneś zadbać o to wszystko, włącznie z kastracją. Różne mity np. to, że kotka powinna mieć małe lub też powinna być kastrowana po pierwszej rui, włóż między bajki. Nie można rozmnażać zwierząt poza hodowlą, więc jeśli nie jesteś zarejestrowanym hodowcą, powinieneś kota/kotkę wykastrować.

Zabawki:

W sklepach jest mnóstwo zabawek, ale najlepiej sprawdzają się te dystansowe, czyli wszelkiego rodzaju wędki. Dwie najlepsze, które skutecznie pobudzają do ruchu nawet największe leniwce

  1. CAT DANCER
  2. WĘDKA BIRD

Inne ważne rzeczy, które warto wiedzieć:

  1. Koty nie są złośliwe, dominujące, wredne, zazdrosne, mściwe – są to cechy ludzkie, który im chętnie przypisujemy. Niestety koty nie mają świadomości, więc nie potrafią kalkulować, analizować i planować zemsty. Wszelkie zachowania, które są tak interpretowane zazwyczaj wynikają ze zmian, które ludzie wprowadzili w życie kota.
  2. Jeśli kot załatwia się poza kuwetą, jest to bardzo często spowodowane problemami zdrowotnymi lub behawioralnymi. Załatwianie się nie tam, gdzie trzeba jest rodzajem komunikatu: „zobacz, coś mnie boli”. Wtedy należy wybrać się na badania moczu (najlepiej pobierany z pęcherza) i krwi.
  3. Kot też ma uczucia i charakter, więc jeśli nie ma ochoty na noszenie, przytulanie, przebywanie w tym samym pomieszczeniu, to nie należy go do tego zmuszać.
  4. Ty tu jesteś dorosły i odpowiedzialny, więc to ty masz szukać rozwiązań. Kot jest pod twoją opieką i jeśli jego zachowanie odbiega od normy, zrób mu badania i zaproś behawiorystę. Do kota podchodź z miłością i wyrozumiałością. Nie myśl o tym, jak ty masz źle, że kot zsikał Ci się do buta. Pomyśl, jak on ma źle, bo nie może powiedzieć co mu jest.
  5. Koty biegają, czasem coś strącą, stłuką. Koty też mają sierść, która lubi przyczepiać się do ubrań lub wpadać do kubka z kawą. Koty miauczą, czasem dłużej czasem wtedy, kiedy śpisz. Nie oduczysz ich tego, to jest ich urok.

By lepiej poznać naturę i zwyczaje kotów polecam książkę i fan page autorki i trzy grupy na FB, w których znajdziecie merytoryczne treści oraz blog:

  1. Książka „Co jest, kocie? Wszystko, co musisz wiedzieć, aby zrozumieć swojego kota”
  2. Fan page autorki powyższej książki: kocibehawioryzm.pl
  3. Grupy: Wszystko o naszych kotach i Kocie Porady Behawioralne, O kotach – merytorycznie
  4. Blog: Kocie Porady

 

Prowadzę razem z partnerem dom tymczasowy, szukamy kociakom domów stałych – to jest wolontariat. Wiedzę o kotach zgłębiamy od 2,5 roku. Prowadzimy stronę na FB – Koty i inne psoty.

Jeśli jesteś z Warszawy i myślisz o adopcji kota, polecam gorąco Fundację JOKOT!

Podobał Ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi!

  • Ola

    Bardzo fajny wpis:) Porady żwirkowe bardzo cenne – jeśli się zakocę to na pewno wykorzystam.
    Właśnie przeglądałam Internet w poszukiwaniu miejsca, gdzie będę mogła zadać nurtujące mnie pytania związane z planowanym zakoceniem mieszkania i chyba dobrze trafiłam 🙂
    Chciałam zapytać o opinię i poradę – co w czasie wyjazdów? Czy dwa koty mogą zostać same w mieszkaniu na weekend? A może i dłużej? Oczywiście jeśli ktoś by przychodził raz dziennie uzupełnić miseczki i opróżnić kuwetę (ale na zabawy i głaskanie już niekoniecznie). Wiem, że w przypadku jednego kota to bardzo niewskazane, bo może czuć się samotny, ale co jeśli ma swoje kocie towarzystwo?

    • Olu, cieszę się, że trafiłam na mój blog 🙂 I życzę zakocenia! <3
      Jeśli chodzi o wyjazdy – należy zdawać sobie sprawę, że każda zmiana może być dla kota stresem. Jednak wiadomo, że nie zrezygnujemy z wyjazdów, bo kot może się zestresować. Wtedy zawsze wybieramy "mniejsze zło". Koty to zwierzęta terytorialne, przyzwyczajają się do swojego miejsca, więc każda zmiana otoczenia to dla nich olbrzymi stres. W tym wypadku najlepszym rozwiązaniem jest poproszenie kogoś bliskiego lub zatrudnienie petsittera, który będzie przychodził karmić, sprzątać kuwety i zapewniał zabawę. Ewentualnie ktoś może się do Ciebie wprowadzić na ten czas, jeśli jest taka możliwość. My najdłużej wyjeżdżaliśmy na 10 dni i zorganizowaliśmy opiekę 2 razy dziennie. Koty dobrze to zniosły, nie obraziły się. Jednak dla większych wrażliwców brak opiekuna też może być stresem, co może np. powodować załatwianie się poza kuwetą. Wtedy należy wykazać się wyrozumiałością i zdać sobie sprawę, że tonie złośliwość, tylko reakcja na stres i tęsknotę.
      Jeśli chodzi o liczbę kotów, to zależy od kociego charakteru – jedynak może sobie całkiem dobrze poradzić sam przez kilka dni. Nie zawsze potrzebne jest towarzystwo. Są koty, które nie tolerują innych kotów. Ale są też takie, które bez innych kotów są smutne i osowiałe – te najlepiej jest adoptować od razu w dwupaku, często w fundacjach są przyjaciele, których zaleca się adoptować razem.

      • Ola

        No i chyba się zakocę 🙂 Wymówek już brak, rozmowy zaczęte, jak dobrze pójdzie to nie długo też będę DT 🙂

  • Kasia

    Tylko co zrobić jeśli w kwestii żywienia kot ma całkiem inne preferencje…? Rzeczywiście weterynarz zapewniał mnie wielokrotnie, że wybór przez kota suchej karmy nie powinien mnie niepokoić, niektóre koty tak mają, Kwestia doboru karmy dobrej jakościowo. Małe kocie jadło wszystko co dobre wzorcowo aż zaczęło sobie eliminować po kolei… Kombinowanie z kolejnymi puszeczkami na nic się zdało i tak już od 14 lat tylko sucha karma i surowe mięsko. Wyniki idealne, kot zdrowy i ma się dobrze… Ale zapisałam sobie polecane karmy, może kiedyś, kiedyś się przyda choć pewnie nie dla mojej staruszki, która niezmiennie patrzy z pogardą na mokrą karmę choć od czasu do czasu próbuję jej coś podsunąć…:)

    • Kasiu, jeśli kot już jakiś czas je suchą karmą, to przestawienie go na inne żywienie może trwać długo, ale nie warto się poddawać po kilku próbach. To tak jak z ludźmi. Jeśli jemy tłusto, kalorycznie, to nie przestawimy się na zdrowe żywienie z dnia na dzień – nie jest łatwo poradzić sobie z np. uzależnieniem od cukru. Moje znajome przestawiały swoje kotki i to była droga przez mękę, ale udało się. Koty schudły, stały się bardziej ruchliwe, zainteresowane zabawą. Tylko trzeba być wytrwałym. Mieszać karmy, próbować. Często pomaga też posypanie spiruliną. Może za jakiś czas uda mi się napisać wpis o przestawianiu na mokrą karmę. 🙂

  • Hej! Maju, świetny wpis, mam nadzieję, że przeczyta go jak najwięcej osób, które myślą o adopcji kota. Świetnie obaliłaś ten krzywdzący stereotyp o tym, że rzekomo koty są wredne i mściwe.

    Dzięki za polecenie tych karm, nie znałam ich. Na tę chwilę łączymy suchą karmę bez zbóż z mięsem, ale z tego, co czytam, powinnam przestawić Fredka na dobrą morką karmę.

    • Kinga, najlepiej byłoby przestawić na mokrą, zdrowie kota na tym zyska 🙂 Jeśli już łączysz suchą i mokrą, to należy pamiętać, że powinien być odstęp co najmniej 6h w podawaniu tych karm, bo inaczej się trawią i sucha może zalegać w żołądku. 🙂
      Cieszę się, że wpis Ci się spodobał <3

      • Odstęp jest, karmimy Fredka trzy razy dziennie, dokładnie o tych samych godzinach. Dziękuję Ci za podpowiedź, nie miałam pojęcia o tym, że lepiej karmić wyłącznie mokrą karmą. Wet zalecił mieszanie, ale pewnie dlatego, że sprzedają u siebie suche karmy. W każdym razie to bardzo cenny post! 🙂

        • Chciałabym we wpisie napisać o tym, jakie bonusy weterynarze otrzymują za polecanie suchych karm konkretnych firm, za ich sprzedawanie w gabinetach, ale trudno w ogóle znaleźć kogoś, kto się wypowie, bo to jest taka machina, że aż strach myśleć 🙁

  • Wow! Jestem pod wrażeniem tak skonstruowanej „wyprawki”. Dzięki Tobie cześć osób nie zdziwi się, że adopcja mruczka to tylko pójście do schroniska i wybranie odpowiedniego „okazu”. Na początku marca minie 6 lat odkąd jest z nami nasza cudowna Kota – szkoda, że wtedy nie było tego Twojego tekstu…

  • 1,5 roku temu przyjęłam pod swoj dach kotka. Nie wiem jak mozna uważać, ze koty sa gorsze od psów itp. Sa inne. Moja Furia jest wdzięczna za dom. Co wiecej, nauczyła sie kilku sztuczek, w tym „leżeć”. Mamy tez swoj poranny rytuał – kiedy idę sie szykować do łazienki kicia idzie ze mną. Codziennie 😊

  • Koty są cudne, szybko stają się członkiem rodziny. Oczywiście mają też swoje wymagania jak napisałaś. To my musimy je zaakceptować. Piszę to z doświadczenia, dzisiaj mam 3 koty i nie są to pierwsze kociaki w moim domu.
    Super kociaki na Twoich zdjęciach 🙂

  • Kocham koty. Całe życie kochałam je do tego stopnia, że… aż się na nie potwornie uczuliłam! Tak naprawdę tylko opatrzność powstrzymała mnie przed przygarnięciem kolejnego kociaka – tydzień po niedoszłej adopcji okazało się, że kolejny kot może mnie po prostu udusić. Teraz z tymi cudownymi zwierzętami widuję się tylko, gdy odwiedzam rodziców i uzbrajam się w odpowiednią dawkę leków antyhistaminowych 🙂

  • My adoptowaliśmy Franię dwa lata temu i robiliśmy wszystko na czuja. Szczerze? Tak jest najlepiej. My uczyliśmy się jej, ona nas. Nie mamy żwirku, a pył silikonowy, bo taki kupiliśmy i taki jej odpowiada. Jest to problemem o tyle, że trzeba co drugi dzień odkurzyć łazienkę i wozić jej kuwetę, bo nie lubi żwirku. Zabawki ze sklepu są nudne, o wiele lepsze jest to co sama znajdzie. Koraliki ze stroika bożonarodzeniowego czy sznurek ze starej piżamy. Nie kupujemy jej nic, bo sprawia to radość nam, a nie jej. Tak było z drapakiem. Kupiłam super fajny, z domkiem do spania. Efekt był taki, że w domku śpi, a do drapania kupiliśmy najprostszy pałąk.
    Nie zgodzę się z tym, że koty przywiązują się do swojego miejsca. Nasza jeździ z nami do moich rodziców, do domu pod miastem, na wyjazdy oddaję ją do znajomej z trzema innymi kotami i w każdym z tych miejsc odnajduje się bez problemu. Nie wyobrażam sobie zostawić jej na wyjazd samej i zatrudnić kogoś żeby napełniał miski…
    Nie upieram się, że moja metoda wychowawcza jest najlepsza, ale sprawdza się. Mamy super kotkę, kochającą, szczęśliwą, uwielbiającą się tulić, biegającą po dworze kiedy tylko jest okazja. I dajemy radę robiąc wszystko na wyczucie. W końcu koty są tak nieprzeniknione i nigdy ich nie zrozumiemy, że trzeba im dać wolną rękę. 🙂

  • cfarm

    Przydatny wpis dla laików 🙂 Szczególnie te kratki zabezpieczające warto mieć, gdy się mieszka na wyższych piętach 🙂 Znam historię kota, który wyskoczył z okna za ptakiem 🙂 i już nie wrócił… także warto o tym pomyśleć 😉

  • Pingback: Przegląd tygodnia #3/02 - LifeManagerka.pl()

  • AgaTa Szczęśniak

    Świetny tekst! Kocie Gniezno, dziękuje ! Wzmianka o wymaganiach… jak kto mądry i odpowiedzialny to rozumie, ankietę wypełni, na wizytę zaprosi i umowę podpisze, i nie widzi w tym nic dziwnego. Udostępniamy i pozdrawiamy 🙂